Co upolowałam na promocji w Rossmann?

sobota, kwietnia 29, 2017

Nie spodziewałam się, że dodam taki post, ale nie mogłam się oprzeć cyknięciu paru ładnych fotek 😄 Już po promocji w Rossmannie, ale wcześniej nie miałam kompletu wszystkich kosmetyków z mojej listy. Uroki mieszkania w Warszawie są takie, że podczas pierwszego dnia promocji możesz nawet nie wejść do drogerii, natomiast późnej już praktycznie nic nie ma... Obeszłam chyba 10 drogerii żeby kupić to co chciałam wypróbować lub uzupełnić w swojej kosmetyczce, a i tak koleżanka z poza miasta musiała mi pomóc 😂 

Chyba wszystkim znane rozświetlacze z Lovely, słyszałam same dobre opinie na ich temat więc się skusiłam i muszę powiedzieć, że jestem zachwycona nimi! Świetnie się spisują w wersji na co dzień jak i do sesji zdjęciowej.
Jedyny z pudrów, który mnie urzekł i nie mam z nim problemów. To już drugie albo i trzecie moje opakowanie. Kolor transparentny jest transparentny wow.



Pierwszy raz skusiłam się na inny podkład niż zawsze i wyszło mi to na dobre, fajne matowe wykończenie, długo utrzymuje się w takim stanie i co ważne nie roluje itp. Różowa maskara z Lovely to także był strzał w 10 - moja ulubienica jak narazie. Pump up kupiłam ze względu na opinie, jednak nie lubię jej aż tak jak różowej, we dwie tworzą idealne połączenie!
Wosku do brwi w takiej postaci szukałam przez dłuższy czas, pierwszy raz u mnie, zobaczymy jak poradzi sobie z moimi brwiami.




Wszystkim znana paletka Lovely, której nie trzeba przedstawiać 😊 oraz dwa eyelinery, które są u mnie po raz pierwszy. Uwielbiam wszystko co malutkie i słodziutkie tak jak one! Oba zdały test bardzo dobrze - aczkolwiek nie na powiece... Biały stworzył nam "oszronione" brwi i rzęsy oraz cudowne kropeczki pod oczami, czarny natomiast poszedł jako szminka w płynie 😂 improwizacja podczas warsztatów coraz lepiej nam wychodzi. Efekty sesji za niedługo będzie można obejrzeć, póki co zapowiedź u mnie na insta. Zapraszam!





Urocza paletka od Wibo, udało mi się znaleźć jedyną niemacaną 😄😊 Jeszcze nie testowana, ale zapowiada się dobrze. Posiada lusterko - czego często brakuje paletkom, a przecież to taka ważna rzecz! I zamknięcie na malutki magnesik to chyba najbardziej w tym opakowaniu lubię, no i oczywiście napis holo 😍 Baza pod cienie z Wibo to nowość u mnie. Jest malutka, ale mam nadzieję, że wydajna. Utrwalająca makijaż mgiełka z Bielendy to całkiem zaskakująca rzecz. Taka tania 12 zł i wydajna. Bardzo dobrze się sprawdza. Polecam z ręką na sercu.




Na neonowe brokaty do paznokci skusiłam się głównie ze względu na ich kolorki 😍 Jeszcze nie testowane, ale jestem dobrej myśli. Szczelnie zamknięte dodatkową zatyczką w środku! Lakier Candy z Miss Sporty, który także urzekł mnie swoim kolorkiem ma bardzo fajną konsystencję i daje ładny efekt na paznokciach. Po prostu cukierkowy cud!


Odżywki z Lovely to już moje uzależnienie, posiadam wcześniej zakupione białą z jedwabiem - wzmacniającą i działającą przeciw przebarwieniom oraz łamaniu się paznokci, pomarańczową z proteinami pszenicy - uzupełniającą ubytki i wygładzającą płytkę. Teraz nabyłam różową z wapniem i wyciągiem z wiśni egzotycznej - zawiera wit. C, która stymuluje regenerację komórek oraz syntezę kolagenu i niebieski preparat ułatwiający usuwanie skórek z aloesem, który dobrze nawilża, odżywia i wygładza. Ich wielką zaletą są bardzo fajne pędzelki, nie za duże, nie za małe oraz urocze opakowanie😄




Kultowe Eoski, które udało mi się kupić po długich poszukiwaniach 😂oraz K'lipsy od Lovely, jak dla mnie do tej pory najlepsze matowe pomadki. Kolor konturówek dobrany perfekcyjnie, bardzo wydajne. Chciałam jeszcze się zaopatrzyć w Milky Brown, ale niestety już nigdzie ich nie ma 😔




Nikon D5000 i Nikkor 50mm f/1.8

You Might Also Like

7 komentarze

  1. U mnie odżywki do paznokci Lovely wcale sie nie sprawdzają. W pierwszy dzień promocji zrobienie zakupów to była maskara, nie dość, że kolejki to jeszcze strasznie mnie irytuje jak niektóre "damessy" otwieraja każdy kosmetyk, zamiast użyc tekstera i malują się nim, po czym odkładają na półkę. Takie osoby bym udusiła.
    Pierwszy raz byłam ostatniego dnia na promocji - kosmetyki jeszcze były, luz, można wybrać na spokojnie co się chce, tylko trzeba uważać czy nie bierzesz otwartego wcześniej kosmetyku. Nie wiem skąd w ludziach takie chamstwo i prostactwo, że nie potrafią się zachować i wszędzie muszą zajrzeć. Po tegorocznej "edycji" promocji zraziłam sie trochę do zakupów na takich akcjach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W mojej drogerii kilka odżywek było do połowy zużytych już także... a o pomadkach i podkładach to już nie mówię, testerów się dotknąć nie da, bo są tak oblepione, że szok a nietkniętych rzeczy szuka się jak igły w stogu siana. Niestety takie uroki promocji, także nie lubię jak nie można na spokojnie wybrać kosmetyku :/

      Usuń
  2. Świetny kosmetyki kupiłaś. Same perełki <3

    OdpowiedzUsuń
  3. wow, niezłe zakupy :)
    ja nie poszalałam, ale niczego nie potrzebowałam ;)

    ~ mój blog ~

    OdpowiedzUsuń

zaobserwuj mnie na instagramie @paralume_photos